Charlie Winston - nadal w biegu27 styczeń 2012 10:34
Fantastyczny angielski folkowiec i indiepopowiec, zakochany w Paryżu i mieszkający na co dzień w stolicy Francji, oczarował nas kilka lat temu wspaniałą płytą "Hobo".
Charlie Winston żyje, oddycha muzyką, rozmawia przez muzykę. Ten utalentowany kompozytor, wokalista i gitarzysta ma to "coś", co charakteryzuje twórców wyjątkowych, którzy jak mało kto umieją dotrzeć do serc i dusz odbiorców. Dodatkową pomocą jest na pewno wizerunek Charliego, takie uroczego, nieco niechlujnego, lecz niezwykle sympatycznego wagabundy, który z miejsca zjednuje sobie fanów.
Na krążku "Running Still" Winston nie odkrywa siebie na nowo. Nie musi, bo doskonale wie, co jest jego orężem. Anglik ma zawsze jeden cel - tak wyrazić emocje przez piosenki, aby poruszyły one słuchacza. Trzecia płyta zawiera ich mnóstwo, a geneza niektórych jest co najmniej ciekawa. Przykładowo "The Great Conversation" to rozmowa za pośrednictwem listów z największym muzycznym bohaterem Charliego, Ludwikiem Van Beethovenem. Winston wyjaśnia mistrzowi, co uczynił z jego "Sonatą Księżycową" Motto, a w zasadzie pytanie, jakie postawił sobie Anglik przed nagraniami brzmiało: Co mam zrobić, aby być wyjątkowym?. Odpowiedzi Charlie udzielił sobie sam. Doszedł do jakże słusznego wniosku, że chce nagrać takie piosenki, które poruszą słuchacza, sprawią, że będzie się czuł niepewnie.